CZĘŚĆ 2
Julien oparł się o ladę.
Poprzedniego lata Antoine i Sophie zafundowali nam rejs żaglówką. Spędziliśmy prawie cały dzień na jeziorze z dziećmi, podczas gdy one udawały zatrucie pokarmowe.
Nie czuły się źle.
Wykorzystały naszą nieobecność, żeby się spotkać.
„Chcę natychmiast wracać do domu” – oznajmił Julien.
Kierowniczka zamówiła taksówkę.
Przed wyjazdem wydrukowała rachunek za zabieg. Nie mogła nam przekazać pełnej dokumentacji pokoju, ale z naszego grafiku jasno wynikało, że Sophie i Antoine poprosili, żeby nie przywozić nas przed 18:30.
Podczas jazdy Julien prawie się nie odzywał.
„Od jak dawna wiedziałeś?” – zapytałam.
Odwrócił się gwałtownie w moją stronę.
„Nic nie wiedziałem”.
„Nie miałeś żadnych podejrzeń?”
„Uważałam, że Sophie jest zdystansowana. Ale myślałam, że chce mnie zostawić z powodu naszych kłótni.
Myślałam to samo o Antoine’ie.
Przez ponad rok unikał ważnych rozmów. Krytykował mnie za to, że zbyt mocno skupiam się na dzieciach i twierdził, że nasza relacja stała się „przewidywalna”.
Sophie pocieszała mnie za każdym razem.
Radziła mi, żebym była cierpliwa wobec mężczyzny, z którym spotykała się potajemnie.
Kiedy dotarliśmy do hotelu, była 17:20.
Nie wróciliśmy do pokoi. Poszliśmy prosto na trzecie piętro.
Drzwi do pokoju 304 były zamknięte.
Na klamce wisiała tabliczka z napisem „Nie przeszkadzać”.
Julien poszedł zapukać.
„Czekaj”.
„Dlaczego?” „Jeśli usłyszą nasze głosy, wymyślą wymówkę, zanim otworzą drzwi”.
Usiedliśmy w małym salonie na końcu korytarza.
Dziesięć minut później drzwi się otworzyły.
Sophie wyszła pierwsza.
Miała mokre włosy i trzymała w dłoniach buty. Miała na sobie białą koszulę należącą do mojego męża.
Antoine pojawił się za nią, zapinając zegarek.
Na nasz widok zamarli.
Przez kilka sekund nikt się nie odzywał.
Sophie zareagowała pierwsza.
„Co tu robisz?”
Julien wstał.
„Moglibyśmy zadać ci to samo pytanie”.
Antoine spojrzał na zegarek.
„Miałaś zostać w spa do 18:30”.
To zdanie potwierdziło wszystko.
Nie zapytał, czy podobał nam się prezent. Nie próbował wyjaśniać, jak wygląda pokój.
Zganił nas tylko za to, że wróciliśmy za wcześnie.
„Dlaczego masz na sobie jego koszulę?” zapytałam Sophie.
Spuściła wzrok.
„Wylałam wodę na sukienkę”.
„I potrzebowałaś łóżka, żeby to wysuszyć?”
Antoine podszedł do mnie.
„Marion, nie rób sceny na korytarzu.”
„Zarezerwowałaś pokój u mojej najlepszej przyjaciółki, podczas gdy jej mąż i ja byliśmy utknięci w trzygodzinnym programie.”
„Nie byłaś utknięta.”
„Prosiłaś personel, żeby nie wracali wcześniej.”
