Do rana śledczy odkryli wystarczająco dużo dowodów, aby sprawa rozprzestrzeniła się daleko poza granice naszego miasta.
Mój ojciec żył wystarczająco długo, żeby go aresztować.
Zmarł w szpitalu dwa dni później.
Mijały miesiące.
Rozpoczęły się rozprawy.
Dzięki aktom Daniela udało się zidentyfikować więcej ofiar.
Rodziny otrzymały odpowiedzi, na które od dawna nie liczyły.
Moja matka przeprowadziła się do małego mieszkania w pobliżu ośrodka traumatologicznego Rachel i spędzała całe dnie starając się stać kimś, kto nie odwracał wzroku.
Rachel nie wybaczyła szybko, ale została.
To już samo w sobie było cudem.
A Noe—
Noah nie rozmawiał ze mną przez trzy tygodnie po tym, jak prawda wyszła na jaw…
