Nowe zasady w rodzinie
— Jakie? — zapytał ostrożnie Paweł.
Daria nie zamierzała już ustępować. Przez lata brała na siebie kolejne obowiązki, a teraz po raz pierwszy jasno określiła granice.
- Kasia będzie spała na kanapie w salonie. Mały pokój pozostanie przestrzenią Darii.
- Kasia sama będzie zajmowała się matką. Daria nie zamierzała dłużej zmieniać Zofii Nikołajewnie pieluch.
- W domu nie może być alkoholu. Daria zapowiedziała, że jeśli go znajdzie, konsekwencje będą natychmiastowe.
— Ale ręce mi się trzęsą… — zaczęła Kasia.
— Nauczysz się — odpowiedziała twardo Daria.
— A czwarty warunek? — zapytała Swieta.
Daria spojrzała prosto na nią.
— Czwarty dotyczy ciebie. Nie przychodź już tutaj ze swoimi nowinami. Chcesz pomóc siostrze? Zabierz ją do siebie.
— Nie mogę! Mam jednopokojowe mieszkanie!
— Ja też nie mogę. Tylko z jakiegoś powodu wszyscy uważają, że muszę.
Swieta otworzyła usta, ale nie znalazła odpowiedzi. Wzięła torebkę i skierowała się do wyjścia.
— No więc? Zgadzacie się? — Daria spojrzała po pozostałych.
Kasia skinęła głową. Paweł zrobił to samo. Zofia Nikołajewna nadal milczała.
— Dobrze — powiedziała Daria. — W takim razie idę dokończyć zupę. A wy wyjaśnijcie sobie resztę między sobą.
Daria odzyskuje spokój
Wyszła z sypialni, podniosła z podłogi gumowe rękawiczki i wrzuciła je do kosza. Nie zamierzała już z nich korzystać.
W kuchni ponownie włączyła kuchenkę i zamieszała zupę. Co dziwne, po raz pierwszy od wielu miesięcy czuła spokój.
Wiedziała, że nadal będzie trudno. Spodziewała się, że Kasia może próbować pić po kryjomu, a Paweł będzie udawał, że nie widzi problemu. Zofia Nikołajewna nadal będzie narzekać i domagać się uwagi.
A jednak coś się zmieniło.
Po raz pierwszy wszystko zostało wypowiedziane otwarcie. Bez kłamstw, przemilczeń i iluzji.
Daria otworzyła szafkę, wyjęła talerze i zaczęła nakrywać do stołu. Dla czterech osób.
Bo rodzina to nie tylko radość i wzajemne wsparcie. To również odpowiedzialność. A odpowiedzialność, zdaniem Darii, nie mogła wiecznie spoczywać na barkach jednej osoby.
Ze sypialni dobiegały przyciszone głosy. Paweł coś tłumaczył siostrze, Kasia płakała, a ich matka ciężko wzdychała. Zwyczajny rodzinny dramat, tyle że od tej chwili obowiązywały w nim nowe zasady.
Daria postawiła na stole chleb i spojrzała na zegarek. Niedługo Paweł miał wyjść na wieczorną zmianę, a ona zostanie sama z dwiema kobietami.
Nie zamierzała jednak wracać do dawnej roli.
Po raz pierwszy od bardzo dawna się uśmiechnęła.
Wojna dopiero się zaczynała.
