Wtedy kierownik banku ujawnił, że Samuel Mercer wszedł do skrytki zaledwie trzy miesiące wcześniej.
James był w Lizbonie.
I mógł tam nadal być.
Zanim zdążyliśmy go szukać, Daniel zadzwonił z mojego domu.
Policja przyjechała, bo firma alarmowa zgłosiła nieautoryzowane wejście.
W końcu powiedziałem mu prawdę.
„Rodzina Melissy przeszukuje mój dom w poszukiwaniu dowodów związanych z twoim ojcem”.
Potem Daniel wyszeptał coś gorszego.
Melissa już wiedziała, że poleciałam do Lizbony.
Widziała moje potwierdzenie lotu.
„Mamo” – powiedział Daniel z naciskiem – „nie mów nikomu, gdzie się zatrzymujesz”.
Wtedy Victor chwycił telefon.
Rozległ się krzyk.
Szturm.
Rozmowa się zakończyła.
Kilka minut później Daniel wysłał mi zdjęcie Victora w mojej piwnicy z łomem.
Znacznik czasu wskazywał, że weszli tam w noc przed Bożym Narodzeniem.
Daniel wiedział.
Na początku myślałam, że mój własny syn mnie zdradził.
Potem nagranie z monitoringu ujawniło, co naprawdę się wydarzyło.
Daniel poszedł do piwnicy z Victorem, potajemnie go nagrywając. Victor przeszukiwał ściany i szafki, szukając czegokolwiek, co zostawił James.
Daniel od miesięcy śledził Melissę.
Znalazł na jej komputerze dokumenty dotyczące mojej nieruchomości, fałszywe podpisy i plik zatytułowany „ODZYSKIWANIE AKTYWÓW CALLAHAN”.
Po tym, jak prywatny detektyw, którego Daniel wynajął, nagle zniknął, ktoś zostawił moje zdjęcie pod wycieraczką jego samochodu.
Daniel był przerażony.
Udawał więc współpracę z Melissą, potajemnie kopiując jej akta.
Wtedy wyjawiłam mu niemożliwą prawdę.
„Twój ojciec przeżył”.
Daniel zaczął płakać.
„Dlaczego nie wrócił?”
„Jeszcze nie wiem wszystkiego”.
Wtedy Daniel ujawnił coś, co ponownie zmieniło śledztwo.
Miesiące przed spotkaniem z nim Melissa posiadała już kopie jego dokumentów uniwersyteckich, mojej historii kredytu hipotecznego i aktu zgonu Jamesa.
Wybrała Daniela celowo.
Samo małżeństwo było drogą do naszej rodziny.
Daniel skopiował również film, na którym Victor powiedział Melissie, że popełniła błąd, „sprowadzając Samuela z powrotem do Lizbony”.
Melissa wiedziała, gdzie jest James.
CZĘŚĆ 3 — RODZINA, KTÓRĄ TRZEBA ODBUDOWAĆ
Znaleźliśmy mieszkanie Jamesa w Lizbonie, ale było puste.
W środku były zdjęcia z uroczystości ukończenia szkoły przez Daniela, mój dom w Boże Narodzenie, wycinki z gazet o naszym życiu i prawdziwa obrączka ślubna Jamesa.
Potem znalazłam kolejny list.
James wyjaśnił, że Melissa znalazła go dwa lata wcześniej. Twierdziła, że chce ujawnić ojca, ale jej prawdziwym celem było przejęcie kontroli nad dowodami i wykorzystanie ich przeciwko wszystkim zaangażowanym.
Na dole James narysował małego aniołka.
Od razu zrozumiałam.
Stary ceramiczny aniołek bożonarodzeniowy, którego przywiozłam z domu.
Ale kiedy zadzwoniłam do ambasady, ktoś już odebrał moją walizkę, posługując się dokumentami Evelyn.
Nagranie z monitoringu ujawniło złodzieja.
Lorraine Hale.
Matka Melissy.
Poleciała do Lizbony, podczas gdy reszta rodziny siała chaos przed moim domem.
Policja w końcu znalazła moją walizkę w jej hotelu.
Anioł zniknął.
W śmieciach leżały potłuczone kawałki ceramiki. Naprawione skrzydło zostało otwarte, odsłaniając ukryty schowek.
Pusto.
Wtedy detektywi znaleźli notatkę:
Molo 17. Północ. Przyprowadź Samuela.
James żył.
I Halesowie go mieli.
Daniel poleciał do Lizbony pod ochroną.
Tej nocy policja otoczyła molo.
O północy pojawiła się Lorraine.
Potem Melissa.
W końcu dwóch mężczyzn wyprowadziło starszego więźnia z siwymi włosami, blizną na czole i kulawizną.
James.
Daniel i ja wpatrywaliśmy się w mężczyznę, którego opłakiwaliśmy przez dwadzieścia siedem lat.
Melissa pokazała fragment mikrofilmu zdjęty z anioła.
Przybył kolejny mężczyzna.
Thomas Vane, były urzędnik federalny, który chronił siatkę przestępczą Victora Hale’a i przez dziesięciolecia trzymał Jamesa w pułapce pod fałszywą tożsamością.
Rozpoczęła się wymiana zdań.
