Jedno pytanie do Nikołaja
Anna podniosła głowę i spojrzała prosto na męża.
– Wyjaśnij mi jedną rzecz. Kiedy dokładnie dostałeś ten dokument?
Nikołaj spróbował się uśmiechnąć.
– Anna, nie tutaj.
Tym razem jego prośba nie zrobiła na niej wrażenia.
Przez dwadzieścia lat Anna milczała dla dobra rodziny, która – jak właśnie usłyszała – nadal nie uważała jej za jedną ze swoich. Pomagała, brała na siebie odpowiedzialność i finansowała wydarzenie, podczas którego ostatecznie wskazano jej miejsce przy służbowym wyjściu.
Teraz jednak sytuacja była znacznie poważniejsza. Ktoś posłużył się dokumentem zawierającym podpis podobny do jej podpisu, aby przedstawić zupełnie inną wersję dotyczącą finansowania uroczystości oraz wyposażenia.
Anna nie zamierzała już udawać, że nic się nie wydarzyło.
Nikołaj powoli wyjął telefon.
Powiedział, że jest ktoś, kto może wszystko wyjaśnić.
Po wydarzeniach tego wieczoru odpowiedź na jedno pytanie stała się najważniejsza: kto naprawdę przygotował dokument z podpisem Anny i dlaczego zrobił to jeszcze przed jubileuszem Berty?
