Najlepsza przyjaciółka mojego męża regularnie „lunatykowała” prosto do naszego łóżka i za każdym razem kończyła przytulona do niego. Przez wiele tygodni słyszałam, że przesadzam, jestem zazdrosna i nie okazuję wystarczającego zrozumienia osobie z rzekomym problemem zdrowotnym. W końcu postanowiłam sprawdzić, co naprawdę dzieje się nocami w naszym domu.
Pierwsza noc, która wzbudziła moje podejrzenia
Jordan i Megan byli najlepszymi przyjaciółmi. Megan od czasu do czasu zostawała u nas na noc i początkowo nie widziałam w tym niczego niezwykłego. Wszystko zmieniło się w styczniu.
Po wspólnym wieczorze Megan spała w naszym pokoju gościnnym. Około 3:00 nad ranem obudziłam się i zobaczyłam ją pod naszą kołdrą. Leżała obok Jordana i obejmowała go w pasie.
Jordan obudził się równie zdezorientowany jak ja. Megan natychmiast zaczęła tłumaczyć, że niczego nie pamięta. Powiedziała, że musiała lunatykować, ponieważ podobne epizody zdarzały jej się od dzieciństwa. Wielokrotnie przepraszała i mówiła, jak bardzo jest jej wstyd.
Jordan od razu uwierzył w jej wersję. Stwierdził, że nie powinniśmy sprawiać, by czuła się winna z powodu problemu, którego nie potrafi kontrolować. Kiedy Megan rozpłakała się z upokorzenia, zaczął ją pocieszać. Stałam obok i patrzyłam, jak mój mąż przytula inną kobietę w naszym własnym łóżku.
„Lunatykowanie” zaczęło się powtarzać
Dwa tygodnie później sytuacja wydarzyła się ponownie. Megan została u nas po kolacji i około 2:00 w nocy znów znalazła się w naszym łóżku. Tym razem miała nogę przerzuconą przez ciało Jordana.
Zaproponowała nowe wyjaśnienie. Według niej to obce łóżko w pokoju gościnnym mogło wywoływać epizody lunatykowania. Zasugerowała nawet, że być może powinna spać na kanapie.
Jordan uznał ten pomysł za niedorzeczny. Stwierdził, że może nadal korzystać z pokoju gościnnego, ale powinna zamykać drzwi, żeby podczas snu nie wychodzić na korytarz.
Problem polegał na tym, że zamknięte drzwi najwyraźniej nie pomagały. Megan nadal potrafiła je otworzyć, przejść przez dom bez uderzenia w cokolwiek i bez hałasu dotrzeć dokładnie do strony łóżka, po której spał Jordan.
Zaczęłam mieć coraz większe wątpliwości. Zaproponowałam najprostsze rozwiązanie: skoro problem był tak poważny, Megan mogła po prostu przestać u nas nocować.
Jordan uznał jednak, że jestem okrutna wobec osoby mającej problem zdrowotny. Powtarzał, że Megan nie może kontrolować swojego zachowania i jako jej przyjaciele powinniśmy okazać zrozumienie.
Kiedy zwróciłam uwagę, że jej nocne wędrówki zawsze prowadzą dokładnie do jego strony łóżka, zdenerwował się. Według niego oskarżałam jego przyjaciółkę o kłamstwo w sprawie poważnej dolegliwości.
W lutym stało się to niemal rutyną
Do lutego Megan zostawała u nas praktycznie w każdy weekend, a jej rzekome lunatykowanie powtarzało się niemal jak w zegarku. Zawsze kończyła w naszym łóżku, przytulona do Jordana albo ułożona tak, żeby to on obejmował ją podczas snu.
Za każdym razem twierdziła, że niczego nie pamięta.
Jordan zaczął wręcz przyzwyczajać się do sytuacji. Kiedy znajdował Megan w naszym łóżku, nie chciał jej budzić. Uważał, że przeszkadzanie osobie lunatykującej może być niebezpieczne.
Dla mnie oznaczało to budzenie się obok męża przytulającego inną kobietę, która dodatkowo przychodziła spać w jedwabnych koszulach nocnych albo koronkowej bieliźnie.
Kiedy zwróciłam uwagę również na ten szczegół, Jordan zarzucił mi, że seksualizuję sytuację i kieruję się zazdrością wobec osoby potrzebującej pomocy.
Megan zaczęła opowiadać o wszystkim znajomym
Wkrótce problem przestał być wyłącznie naszą prywatną sprawą. Megan zaczęła opowiadać wspólnym znajomym o swoim „strasznym lunatykowaniu”, które z jakiegoś powodu występowało właśnie w naszym domu.
Przedstawiała Jordana jako niezwykle wyrozumiałego przyjaciela, który nie pozwalał jej czuć się źle z powodu czegoś, czego rzekomo nie mogła kontrolować. Jednocześnie opisywała mnie jako osobę podejrzliwą i pozbawioną empatii.
Niektórzy znajomi zaczęli uważać, że jestem małostkowa. Inni podkreślali, jak dojrzale Jordan radzi sobie z sytuacją.
Właśnie wtedy zdecydowałam, że skoro wszyscy traktują zachowanie Megan jako problem wymagający rozwiązania, spróbuję jej w tym „pomóc”.
Zamknęłam drzwi naszej sypialni
Zamontowałam w drzwiach sypialni zamek, który można było otworzyć wyłącznie od środka. Jordanowi powiedziałam, że robię to dla bezpieczeństwa Megan. Skoro podczas snu próbowała dostać się do naszego pokoju, zamknięte drzwi powinny uniemożliwić jej kolejne nocne wizyty.
Pierwszej nocy około 2:00 usłyszeliśmy poruszającą się klamkę.
Megan wielokrotnie próbowała otworzyć drzwi. Potem zaczęła nawet delikatnie pukać.
Jordan chciał ją wpuścić, ale odmówiłam. Powiedziałam, że jeśli naprawdę próbujemy przerwać schemat jej lunatykowania, otwieranie drzwi tylko go utrwali.
Przez około 20 minut słuchaliśmy kolejnych prób. W końcu Megan zrezygnowała.
Następnego ranka powiedziała, że miała najgorszą noc od dawna. Twierdziła, że jej lunatykowanie zostało „przerwane” i obudziła się wyczerpana na korytarzu.
Jordanowi było jej bardzo żal. Ja odpowiedziałam, że to może być dobry znak, skoro tym razem się obudziła zamiast kontynuować nocną wędrówkę.
Zaproponowałam również, żeby skonsultowała się ze specjalistą zajmującym się snem. Skoro problem był tak poważny, profesjonalna pomoc wydawała się rozsądnym rozwiązaniem. Zaproponowałam nawet, że pójdę z nią, żeby ją wesprzeć.
Megan bardzo szybko odpowiedziała, że nie ma takiej potrzeby. Nagle uznała, że jej lunatykowanie właściwie zaczyna się poprawiać.
Kolejny test przyniósł jeszcze więcej pytań
Następnie zaczęłam ustawiać między pokojem gościnnym a naszą sypialnią różne przeszkody, między innymi krzesła na korytarzu oraz bramkę zabezpieczającą przy schodach.
Megan podczas swoich nocnych wędrówek w niezwykły sposób omijała każdą z nich. Nie uderzała w krzesła ani w bramkę. Bez problemu poruszała się po ciemnym domu i docierała prosto do zamkniętych drzwi naszej sypialni.
Kiedy zwróciłam na to uwagę, powiedziała, że prowadzi ją pamięć mięśniowa. Nie potrafiła jednak wyjaśnić, w jaki sposób miałoby to działać w domu, który zaczęła regularnie odwiedzać stosunkowo niedawno.
Postanowiłam nagrać nocne wędrówki
Powiedziałam Jordanowi, że skoro problem Megan jest tak nietypowy, nagrania mogłyby być przydatne podczas ewentualnej konsultacji ze specjalistą. Zamontowałam więc na korytarzu kamery uruchamiane ruchem.
I wtedy wydarzyło się coś niezwykłego.
Megan nagle całkowicie przestała lunatykować.
Twierdziła, że zamknięte drzwi naszej sypialni musiały ją „wyleczyć”, ponieważ jej podświadomość wiedziała już, że nie może wejść do środka.
Był tylko jeden problem: posiadałam już wcześniejsze nagrania.
Na filmach Megan wcale nie wyglądała jak osoba poruszająca się bez świadomości. Szła normalnym krokiem, rozglądała się, sprawdzała, czy śpimy, i świadomie próbowała dostać się do naszego pokoju.
Zaprosiłam na kolację jej byłego chłopaka
Nie powiedziałam Megan, że na kolacji pojawi się Paul, jej były partner.
Paul przyszedł o 19:30. Kiedy otworzyłam drzwi, wyglądał na nieco zdezorientowanego. Megan, stojąca za mną w przedpokoju, natychmiast pobladła.
Jordan przywitał Paula serdecznie i zaczął pytać, co u niego słychać od czasu ich ostatniego spotkania związanego z pracą. Megan wydała z siebie dziwny, zduszony dźwięk i oparła się o ścianę.
Po chwili powiedziała, że nagle źle się czuje i chyba powinna się położyć.
Odpowiedziałam spokojnie, że kolacja jest już gotowa i najlepiej usiąść, zanim jedzenie wystygnie.
Przy stole Megan niemal nie patrzyła na Paula. Jej ręce drżały, gdy podnosiła szklankę z wodą. Jordan tymczasem opowiadał o swoim najnowszym projekcie w pracy, najwyraźniej nie zauważając napięcia.
Podałam makaron i sałatkę, prowadząc zwyczajną rozmowę i czekając na właściwy moment.
Paul znał tę historię
Mniej więcej w połowie kolacji wspomniałam o problemie Megan z lunatykowaniem, który z jakiegoś powodu pojawiał się wyłącznie w naszym domu.
Paul natychmiast uniósł brwi.
Odłożył widelec i spojrzał na Megan. Na jego twarzy pojawiło się coś pomiędzy zaskoczeniem a zrozumieniem.
Powiedział, że pamięta bardzo podobną sytuację sprzed trzech lat, kiedy był z Megan w związku.
Tyle że wtedy Megan nie „lunatykowała” do jego łóżka.
Chodziła do łóżka jego współlokatora.
Jordan przestał jeść. Zapytał Paula, czy Megan szukała wtedy pomocy.
Megan kopnęła Paula pod stołem tak mocno, że aż się skrzywił.
Paul mimo to kontynuował. Wyjaśnił, że problem w tajemniczy sposób zakończył się, kiedy jego współlokator zamontował zamek w drzwiach sypialni i ustawił kamerę.
Pewnej nocy nagranie pokazało Megan próbującą dostać się do środka, choć wyglądała na całkowicie przytomną.
Widelec Jordana zatrzymał się w połowie drogi do ust.
Po kilku sekundach odłożył go na stół.
Widziałam, że zaczyna łączyć fakty.
Megan próbowała wszystkiemu zaprzeczyć
Megan nerwowo się roześmiała i powiedziała, że Paul źle pamięta wydarzenia. Twierdziła, że nic podobnego nigdy się nie wydarzyło.
Próbowała szybko zmienić temat i zapytała Paula o jego nową pracę.
Paul jednak kontynuował.
Opowiedział, że po trzecim takim incydencie jego współlokator ustawił kamerę. Nagranie pokazało Megan idącą normalnie w kierunku drzwi, sprawdzającą, czy nikt jej nie obserwuje, a następnie kilkakrotnie próbującą nacisnąć klamkę.
Kiedy nie udało jej się wejść, wróciła do pokoju gościnnego.
Jordan patrzył na Megan w sposób, którego nigdy wcześniej u niego nie widziałam. Wyglądał, jakby po raz pierwszy widział nie swoją najlepszą przyjaciółkę, lecz zupełnie obcą osobę.
Megan zrobiła się czerwona. Oskarżyła Paula o kłamstwo i próbę wywołania konfliktu. Powiedziała, że zawsze był zazdrosny o jej przyjaźń z Jordanem.
Tym razem jednak nikt przy stole nie wydawał się jej wierzyć.
Przyniosłam laptop zamiast deseru
Przeprosiłam wszystkich, mówiąc, że idę po deser. Wróciłam jednak nie z ciastem, lecz z laptopem.
Kiedy Megan zobaczyła, co trzymam, jej oczy zrobiły się szerokie.
Postawiłam komputer na stole i otworzyłam folder z nagraniami z ostatnich dwóch tygodni.
Na pierwszym filmie Megan szła korytarzem około 2:00 w nocy. Sprawdziła godzinę w telefonie, po czym spokojnie podeszła do naszej sypialni.
Spróbowała nacisnąć klamkę raz.
Potem drugi.
I trzeci.
Każda próba była coraz bardziej zdecydowana. Kiedy zrozumiała, że drzwi pozostaną zamknięte, wróciła do pokoju gościnnego z opuszczonymi ramionami.
Jordan pochylił się nad ekranem. Jego twarz stała się zupełnie nieruchoma.
Megan natychmiast zaczęła płakać. Powiedziała, że nagranie musi być w jakiś sposób mylące, ponieważ ona naprawdę niczego nie pamięta. Sugerowała, że mogła wykonywać wszystkie te czynności podczas snu.
Paul tylko pokręcił głową. Powiedział Jordanowi, że dokładnie tak samo wyglądało to trzy lata wcześniej. Te same wyjaśnienia, podobne łzy i próby wzbudzenia poczucia winy.
Kolejne nagrania nie pozostawiały wielu wątpliwości
Megan zaczęła przekonywać, że istnieją ludzie zdolni do wykonywania skomplikowanych czynności podczas snu. Chwyciła Jordana za ramię i błagała, żeby jej nie oceniał za coś, czego nie potrafi kontrolować.
Wtedy uruchomiłam kolejne nagranie.
Tym razem Megan stała na korytarzu i pisała wiadomość na telefonie, zanim podeszła do naszych drzwi.
Na następnym filmie przewijała coś na ekranie telefonu. Światło wyraźnie oświetlało jej twarz.
Na kolejnym sprawdziła godzinę, westchnęła z frustracją, kiedy drzwi nie chciały się otworzyć, napisała wiadomość i dopiero wtedy wróciła do pokoju.
Jordan odsunął rękę od Megan.
Zapytał ją, jak osoba śpiąca może sprawdzać godzinę i pisać wiadomości.
Megan nie odpowiedziała.
Po chwili Jordan zadał jej znacznie ważniejsze pytanie: dlaczego robiła mu to przez miesiące? Dlaczego kłamała mu prosto w twarz i sprawiła, że bronił jej przed własną żoną?
Megan jeszcze przez chwilę twierdziła, że sytuacja nie wygląda tak, jak nam się wydaje, a filmy zostały źle zinterpretowane.
Jordan przerwał jej i poprosił po prostu o prawdę.
Megan przestała płakać
Wtedy jej zachowanie nagle się zmieniło.
Łzy ustały. Megan gwałtownie wstała od stołu, przewracając krzesło.
Zaczęła krzyczeć, że jesteśmy fatalnymi przyjaciółmi i nie rozumiemy prawdziwych problemów związanych ze zdrowiem psychicznym. Oskarżyła Jordana, że wybiera zazdrosną żonę zamiast osoby, która była przy nim od lat.
Chwyciła torebkę i płaszcz, po czym wybiegła z domu. Trzasnęła drzwiami tak mocno, że zatrzęsły się okna.
Przez chwilę siedzieliśmy w ciszy, słuchając, jak jej samochód odjeżdża.
Paul opowiedział nam resztę historii
Paul jako pierwszy przerwał milczenie. Przeprosił, że wcześniej nie ostrzegł nas przed zachowaniem Megan.
Wyjaśnił, że po zakończeniu ich związku i wyprowadzce jego współlokatora zakładał, że Megan skorzystała z profesjonalnej pomocy i rozwiązała swoje problemy.
Jego były współlokator, Alexander, czuł się jednak tak źle z powodu nocnych wizyt Megan, że sytuacja zaczęła wpływać na jego sen i samopoczucie. Ówczesna grupa znajomych wiedziała również, że Megan miała poważne problemy z respektowaniem granic innych ludzi.
Według Paula Alexander ostatecznie przeprowadził się na drugi koniec miasta, żeby uciec od całej sytuacji. Kilka innych osób przestało zapraszać Megan na spotkania, ponieważ jej zachowanie powodowało dyskomfort u ich partnerów.
Jordan słuchał bez słowa. Z każdym kolejnym przykładem jego twarz robiła się coraz bledsza.
Paul zakończył, mówiąc, że miał nadzieję, iż przez ostatnie trzy lata Megan się zmieniła. Teraz wyglądało jednak na to, że znalazła po prostu nowe osoby, wobec których mogła stosować ten sam schemat.
