Wszyscy zebrali się w sali balowej, spodziewając się szczerego przemówienia z okazji dwudziestu pięciu lat razem. Zamiast tego spojrzał na mnie i powiedział: «wystarczy dwadzieścia pięć lat. Chcę kogoś młodszego. Masz jutro wyjść z mieszkania.”
Pokój zamilkł.

Za nim stała Lila, jego dwudziestosiedmioletnia asystentka, ubrana w srebrną sukienkę i uśmiechnięta, jakby już wkroczyła w moje życie. Niektórzy goście wyglądali na mnie zakłopotanych, inni patrzyli z ciekawością, czekając, jak zareaguję.
