Wera układała talerze na kuchennym stole, gdy usłyszała przekręcający się w zamku klucz. Andrzej wrócił do domu i od progu zawołał:
— Będziesz jadła? Kupiłem ten ser, który tak ci smakował w zeszłym tygodniu.
— Będę — odpowiedziała Wera, wyjmując z szafki kieliszki. — Jak praca?
— Jak zwykle — odparł Andrzej, odwieszając kurtkę i przechodząc do kuchni. Pocałował żonę w policzek. — Zebranie przeciągnęło się o dwie godziny, chociaż wszystko można było załatwić w piętnaście minut.
Wera uśmiechnęła się lekko, nalewając herbatę. Na chwilę zatrzymała wzrok na kuchennych meblach — tych samych, które wybierała jeszcze przed poznaniem Andrzeja. Wtedy dokładnie porównywała ceny w kilku sklepach, żeby zmieścić się w założonym budżecie.
Trzy pokoje, remont, wyposażenie mieszkania — wszystko zdobywała krok po kroku przez prawie sześć lat. Odkładała pieniądze z każdej transakcji, pracowała bez urlopu, aż biuro nieruchomości, w którym była zatrudniona, zaczęło przynosić stabilne dochody.
— Z czego się tak uśmiechasz? — zapytał Andrzej, zauważając jej wyraz twarzy.
— Tak sobie. Przypomniało mi się, jak przywoziłam tu pierwsze pudło. Miałam wtedy tylko materac i jedno krzesło.
— Pamiętam, opowiadałaś mi — powiedział Andrzej, siadając przy stole. — Sześć lat ciężkiej pracy bez odpoczynku.
— Pięć i pół, jeśli dokładnie liczyć — poprawiła go Wera. — Kredyt spłaciłam w cztery lata, a potem jeszcze półtora roku odkładałam na remont i meble.
— Ale teraz jest pięknie — stwierdził Andrzej, rozglądając się po kuchni. — Nie żałujesz, że przed ślubem wszystko robiłaś sama?
— Ani trochę — odpowiedziała szczerze Wera. — Dzięki temu wiem, że to mieszkanie jest moje i nikt nie może powiedzieć, że nie zapracowałam na nie.
Andrzej przez chwilę milczał, patrząc na talerz, a potem powiedział, jakby przypomniał sobie coś ważnego:
— Pamiętasz, na co umawialiśmy się zaraz po ślubie?
— O mieszkanie? — Wera uniosła brwi. — Oczywiście, że pamiętam. Powiedziałeś, że ta kwestia nigdy nie stanie się powodem kłótni.
— Tak właśnie jest — przytaknął Andrzej. — Po prostu chciałem przypomnieć.
Wera uważnie spojrzała na męża, ale on szybko zmienił temat i zaczął opowiadać o serialu, który oglądali razem w ostatni weekend. Napięcie, które pojawiło się na chwilę, samo zniknęło.
