Część 3: Counter-Strike
O godzinie 11:00 byłem już w cichym apartamencie w Grand Regency w centrum miasta.
Nie marnowałam ani chwili na płacz. Usiadłam przy szklanym biurku, wyciągnęłam laptopa i zadzwoniłam do Sarah Vance, prawniczki mojej rodziny, zajmującej się sprawami spadkowymi.
„Sarah” – powiedziałam cicho. „Potrzebuję pilnego wniosku o uchylenie wyroku, złożonego przed zamknięciem sądu w poniedziałek”.
Sarah brzmiała na zszokowaną przez telefon. „Elena? Wczoraj wyszłaś za mąż! Co się stało?”
Przedstawiłem cały harmonogram: czternastogodzinny próg, szmatę smarującą, niezapłacone prośby o służbę domową, nagrane komentarze Victorii i moje natychmiastowe odejście.
„Dodatkowo” – dodałem, otwierając portal bankowości internetowej – „chcę usunąć moje nazwisko z konta wspólnego, które Julian przekonał mnie do otwarcia w zeszłym tygodniu. Mój początkowy depozyt w wysokości 10 000 dolarów musi zostać natychmiast przelany z powrotem na moje konto osobiste”.
„Uważajcie to za załatwione” – odpowiedziała stanowczo Sarah. „Unieważnienie małżeństwa w ciągu dwudziestu czterech godzin od podpisania aktu małżeństwa z powodu natychmiastowego przymusu fizycznego i oszustwa jest proste. Możemy mu również doręczyć formalny nakaz zaprzestania rozporządzania majątkiem małżeńskim”.
Podczas gdy Sarah przygotowywała dokumenty prawne, Julian zaczął niszczyć mój telefon.
14 nieodebranych połączeń. 28 wiadomości tekstowych.
„Elena, proszę, zadzwoń do mnie. Mama jest w histerii”. „Przepraszam, okej? Posunęłam się za daleko”. „Nie możesz po prostu odwołać ślubu, który kosztował 60 000 dolarów!” „Jeśli nie wrócisz do wieczora, zamknę ci drzwi do mieszkania!”
Zrobiłem zrzuty ekranu każdej wiadomości tekstowej i przesłałem je bezpośrednio do bezpiecznego folderu Sary.
O godzinie 15:00 ktoś zapukał do drzwi mojego pokoju hotelowego.
Spojrzałem przez wizjer. To nie był Julian – to był mój ojciec, Frank Sterling.
