Kiedy przymierzałam buty ślubne, usłyszałam, jak moja teściowa mówi: „Jesteś pewna, że ona niczego nie podejrzewa? Chcemy jej zabrać mieszkanie i pieniądze. A potem wyślemy ją do szpitala psychiatrycznego!”. Zaniemówiłam. Potem się uśmiechnęłam…

Dalsza część na następnej stronie: