Matka postawiła granice teściowej
Mały Timur zapłakał o czwartej nad ranem, a Jana natychmiast się obudziła. Niemowlę od trzech dni było niespokojne, jednak lekarz zapewniał, że takie zachowanie może być normalne u dziecka. Jana wzięła syna na ręce, przytuliła go do piersi i zaczęła delikatnie kołysać. Chłopiec powoli uspokajał się przy dźwiękach kołysanki.
Nie zdążyła jednak nacieszyć się tą chwilą, ponieważ do pokoju weszła jej teściowa, Galina Siergiejewna.
— Co się dzieje? Znowu płacze? Źle go trzymasz — powiedziała kobieta.
Zanim Jana zdążyła odpowiedzieć, teściowa zabrała jej dziecko z rąk.
— Tak trzeba trzymać niemowlę. Główka powinna leżeć właśnie tutaj, a nie tak, jak robisz ty — wyjaśniła z przekonaniem.
Jana spokojnie próbowała wyjaśnić, że radzi sobie z opieką nad synem, ale Galina Siergiejewna nie zamierzała słuchać.
— Radzisz sobie? Dziecko płacze każdej nocy, a ty mówisz, że sobie radzisz?
Wtedy do pokoju wszedł Paweł, mąż Jany. Spojrzał na żonę i od razu stanął po stronie swojej matki.
— Mama ma rację. Może warto jej posłuchać?
Jana poczuła napięcie. To nie było pierwszy raz. Każdego dnia teściowa wiedziała lepiej, jak karmić dziecko, jak je nosić i jak układać do snu. A Paweł niemal zawsze automatycznie zgadzał się z matką.
— Dobrze. Proszę jeszcze raz pokazać — powiedziała w końcu Jana.
Galina Siergiejewna uśmiechnęła się z satysfakcją i zaczęła tłumaczyć swoją metodę. Jana słuchała i starała się nie okazywać złości. W końcu teściowa wychowała troje dzieci, więc uważała, że może mieć doświadczenie.
Rano przy śniadaniu pojawiły się kolejne uwagi.
— Co wczoraj dawałaś Timurowi? — zapytała teściowa.
— Mleko z piersi, jak zawsze — odpowiedziała Jana.
— A wodę? Wodę koperkową na kolki?
Jana wyjaśniła, że lekarz powiedział, iż dodatkowe płyny nie są potrzebne dziecku w tym wieku. Teściowa jednak natychmiast skrytykowała tę decyzję.
— Jaki lekarz? Ta młoda dziewczyna z przychodni? Ja wychowałam troje dzieci bez tych wszystkich nowoczesnych pomysłów.
Paweł próbował delikatnie zasugerować, że Jana sama może zdecydować, ale zrobił to bez przekonania. Galina Siergiejewna szybko odzyskała kontrolę nad rozmową.
Jana, chcąc uniknąć kolejnej kłótni, zgodziła się kupić wodę koperkową. Kiedy teściowa wyszła, młoda matka po raz pierwszy od dawna mogła spokojnie pobyć sama z synem.
Patrzyła na śpiącego Timura i marzyła tylko o jednym — żeby móc być mamą bez ciągłych wskazówek, ocen i krytyki.
