Prawda o wspólnych oszczędnościach
Borys gwałtownie się podniósł.
Kiedy skończyły mu się wymówki, sięgnął po dobrze znaną metodę: przeszedł do ataku.
— Tak! Kupiłem! I co z tego? Ja też jestem człowiekiem! Mam prawo od czasu do czasu zrobić coś dla siebie! Pracuję, męczę się, potrzebuję odpoczynku!
— Odpoczynku na pojeździe terenowym?
Rita spokojnie uniosła brew.
— Z tymi samymi plecami, przez które rano ledwo mogłeś podnieść filiżankę?
— To jest przydatna rzecz!
Borys zaczął mówić coraz głośniej.
— Będziemy wyjeżdżać za miasto! Odpoczywać! Świeże powietrze, natura! Myślałem przecież również o rodzinie!
— Na jednym pojeździe?
Rita spojrzała na niego chłodno.
— Z jednym kaskiem i jedną wyciągarką?
Wstała od stołu.
— Na swoje zachcianki zarabiaj sam. Nie zabieraj po kryjomu pieniędzy ze wspólnych oszczędności.
Borys zmarszczył brwi.
— Czyli co? Postanowiłaś, że od teraz rozdzielamy pieniądze?
Ponownie spróbował przyjąć protekcjonalny ton.
— Jesteśmy przecież rodziną.
Rita spokojnie zabrała swój zeszyt.
— Byliśmy rodziną do chwili, kiedy postanowiłeś zamienić nasze wspólne plany na własny zakup.
Podeszła do zlewu.
Spod szafki ponownie spadła kropla wody.
Z charakterystycznym dźwiękiem uderzyła o plastikowe wiadro.
Rita odwróciła się do męża.
— Jutro przyjdzie fachowiec wymienić syfon. Zapłacisz sam. Ze swoich pieniędzy.
Zrobiła krótką pauzę.
— A dzisiaj możesz się nacieszyć swoją strategiczną inwestycją.
Po tych słowach wyszła z kuchni.
Dalsza rozmowa nie miała już sensu.
Od tej chwili Rita zamierzała liczyć na siebie
Przez dwa lata Rita wierzyła, że ich wyrzeczenia mają wspólny cel. Rezygnowała z zakupów, brała dodatkowe zmiany i godziła się na życie w kuchni, która coraz bardziej wymagała naprawy, ponieważ była przekonana, że razem odkładają pieniądze na coś ważnego dla nich obojga.
Paragon znaleziony w kieszeni kurtki zmienił jednak wszystko.
Problemem nie był wyłącznie sam zakup pojazdu. Borys wydał wspólne oszczędności bez rozmowy z żoną, a następnie próbował ukryć prawdę, przekonując ją, że pieniądze nadal istnieją i są jedynie chwilowo niedostępne.
Dla Rity stało się jasne, że nie może już planować przyszłości w taki sam sposób jak wcześniej.
Wiedziała teraz jedno: od tej chwili będzie liczyć przede wszystkim na siebie.
I jeśli ponownie zacznie odkładać pieniądze, nie będą już przeznaczone na cudze marzenia realizowane jej kosztem.
