Linia się urwała. Przez podsłuch słyszałem, jak Richard ciężko oddycha, krążąc po gabinecie. A potem, ledwo słyszalny w tle, głos mojej matki, Lindy, histerycznie…
Zadzwonił mój telefon. To był Mark. Włączyłem głośnik. „Richard” – powiedział Mark – „znaleźliśmy coś jeszcze podczas weryfikacji konta. Musisz to zobaczyć przed ceremonią”.…