„Cynthia” — powiedziała słodko — „bądźmy rozsądni. Przepisz prawa do domu, a dam ci 150 000 dolarów. Zaczniesz od nowa gdzie indziej.”
„A jeśli odmówię?”
Jej głos stwardniał.
„Udowodnimy, że jesteś niezdolna do opieki nad dziećmi. Jesteś niestabilna, bez pieniędzy i sama z sześciorgiem dzieci. Zastanów się dobrze.”
—
Moje oczy zapiekły, ale głos mi nie zadrżał.
„Do zobaczenia w sądzie, Margaret.”
I się rozłączyłam.
—
Tego popołudnia spotkałam Rebeccę Stone. Była spokojna, konkretna i przenikliwa. Otworzyła teczkę, przejrzała dokumenty i skinęła głową.
„Andrew przyszedł do mnie kilka miesięcy temu” — powiedziała. — „Wiedział, że to może się stać.”
Odtworzyła nagranie z pendrive’a.
Andrew pojawił się na ekranie, wychudzony i zmęczony, ale jego oczy były jasne.
„Jeśli to oglądasz, Cynthia, znaczy, że próbowali cię skrzywdzić…”
I tak dalej.
