„Tak”.
„Więc to twoja odpowiedź”.
Kupiliśmy ją.
Kilka dni później Lily założyła sukienkę w domu, żeby pokazać ją Derekowi.
Patricia akurat była w odwiedzinach.
Derek dramatycznie oznajmił, że Lily wygląda jak „szefowa wszystkich dziewczynek sypiących kwiaty”.
Lily roześmiała się i zakręciła.
A Patricia się nie uśmiechnęła.
Jej wzrok przesunął się z sukienki Lily na blade plamy na jej ramionach.
Potem na jej kolana.
Potem na jej szyję.
„Sukienka jest śliczna” – powiedziała w końcu.
Potem zapytała:
„Czy jest do niej dołączony żakiet?”
Derek od razu spojrzał podejrzliwie.
„Żakiet? Po co?”
„W kościołach bywa chłodno”.
„W czerwcu?”
Patricia zawahała się.
Potem powiedziała cicho:
„Może się przydać do zdjęć”.
Dokładnie zrozumiałam, co miała na myśli.
Derek też.
Ale przekonałam się, żeby nie wszczynać rodzinnej kłótni o jeden komentarz.
To był mój błąd.
CZĘŚĆ 2
W dniu naszego ślubu Lily była zachwycona.
Miała na sobie różową sukienkę druhny i niosła koszyczek pełen płatków.
Przed ceremonią musiała poczekać w małym pokoju przy nawie.
Patricia zgłosiła się na ochotnika, żeby z nią zostać.
Coś we mnie zawahało się.
Przed wyjściem spojrzałam prosto na Patricię.
„Jej sukienka się trzyma”.
Uśmiechnęła się do mnie z urazą.
„Oczywiście”.
Dziesięć minut później zaczęła grać muzyka podczas ceremonii.
Czekałam za drzwiami kościoła.
Potem się otworzyły.
Wśród gości rozległ się szmer.
A moje serce zamarło.
Lily stała na początku przejścia w SZARYM DRESIE.
Długie rękawy.
Długie spodnie.
Jej różowa sukienka zniknęła.
Koszyk z kwiatami drżał jej w dłoniach.
„Mamo…”
Pobiegłam do niej.
„Co się stało?”
Łzy napłynęły do oczu Lily.
„Babcia Patricia kazała mi się przebrać”.
Derek natychmiast zszedł z ołtarza.
„CO zrobiła?”
Potem pojawiła się Patricia, niosąc różową sukienkę Lily.
„Proszę” – powiedziała. „Nie rób sceny”.
Wpatrywałam się w nią.
„Przebrałaś moją córkę pięć minut przed ślubem?”
Patricia westchnęła.
„Rozwiązałam problem”.
„Jaki problem?” – zażądał Derek.
Spojrzała na Lily.
W końcu to powiedziała.
„Patrzyłam na zdjęcia z prób. Jej pryszcze przyciągają uwagę.”
Lily przytuliła się do mnie.
Patricia zniżyła głos.
Ale nie na tyle.
„Zniszczyli zdjęcia.”
Wszystko we mnie zamarło.
Wzięłam od niej różową sukienkę.
„Masz rację w jednej sprawie.”
Patricia uniosła brwi.
„Zdjęcia na końcu.”
