August 12, 2026 Feed v2

Na zjeździe klasowym wciąż czekali na 100-funtową dziewczynę, którą przez lata upokarzano – wtedy weszłam między nich, ważąc 45 funtów, a kilka minut później w tym samym hotelu ogłosili, że jestem nową twarzą agencji, do której Réka nie dostała się trzy razy na ich oczach.

Opuścił ramiona.

– Janka, nie bądź taka obrażona. Chciałem cię przeprosić.

– Nie musisz mnie dotykać, żeby mnie przeprosić.

Osoby w pobliżu zamilkły.

Dziewczyna Árona odezwała się cicho:

– O jakim filmie rozmawialiście wczoraj?

Áron natychmiast warknął:

– Nic ważnego.

Réka jednak wypiła już za dużo szampana i wyraźnie denerwowało ją to, że nie jest w centrum uwagi.

– No dalej. Stary żart.

Wyjęła telefon.

– Patrzcie.

Otworzyła nagranie.

Dokładnie to.

Drzwi toalety.

Ważąca 45 kilogramów siedemnastolatka.

Papier na jej plecach.

Śmiech.

Uśmiech zniknął z twarzy dziewczyny Árona.

– Zrobiłaś to?

„Mieliśmy po siedemnaście lat” – powiedział szybko Áron.

Kobieta wskazała na ekran.

„Płacze”.

Nikt nie odpowiedział.

„Zamknęłaś mnie w łazience?”

Réka przewróciła oczami.

„Nie dramatyzuj. To wydarzyło się dawno temu”.

Wtedy się odezwałem.

„To wydarzyło się trzy lata temu”.

W pomieszczeniu zapadła całkowita cisza.

„Wyrzuciłeś mój lunch. Postawiłeś go na wagę. Schowałeś moje ubrania. Zrobiłeś zdjęcia. Nagrałeś to. Áron przykleił mój list do ściany.

Áron spuścił głowę.

Réka warknęła.

„A czego teraz chcesz? Żeby wszyscy padli na kolana?”

„Nie”.

„To dlaczego przyszedłeś?”

Spojrzałem na nią.

„Bo pewnie bym się nie odważył”.

Ktoś stłumił śmiech.

Réka poczerwieniała.

– Myślisz, że schudnięcie i kupno drogiej sukienki czyni cię lepszą od nas?

Wtedy drzwi za mną się otworzyły.

Bori stał tam.

Miał telefon w ręku, a na szyi wisiała mu karta wstępu.

– Janka, jest siódma czterdzieści pięć. Zaczynamy za piętnaście minut.

Réka na początku nawet na niego nie zwróciła uwagi.

Potem zobaczyła kartę wstępu.

Logo Danube Talent.

Jej twarz zmieniła się w jednej chwili.

– Borbála Bálint?

Bori spojrzał na mnie.

– Tak?

Réka już stała.

– Jestem Réka Keresztes. Spotkałyśmy się już wcześniej. Byłam na castingu do reklam wiosną, a potem na castingu do programu jesienią…

Bori zastanowił się przez chwilę.

– Tak. Pamiętam.

Réka prawie się rozpromieniła.

– Wiedziałem! Napisałem kilka maili…

– Wiem.

Wzrok Boriego przesunął się z Réki na mnie.

– Janka, musimy iść. Fotografowie są już na górze.

Réka zamarła.

– Wy… pracujecie razem?

Bori spojrzał na nią trochę zdezorientowany.

– Jestem menedżerem Janki.

Znów cisza.

Ktoś za mną szepnął:

– Co?

Rék

Cała krew odpłynęła mu z twarzy.

– Ale… co to za menedżerka?

Bori spojrzał na mnie, jakby pytał o pozwolenie.

Skinęłam głową.

– Danube Talent ogłosił dziś ekskluzywny kontrakt Janki. Oficjalnie przedstawimy go o ósmej wieczorem.

Réka chwyciła się oparcia krzesła tak mocno, że aż zbielały jej palce.

– Ekskluzywny?

– Tak.

– Ale aplikowałam do ciebie trzy razy.

Bori odpowiedział spokojnie:

– Wiem.

To było wszystko.

Nie trzeba było obrażać.

Nie trzeba było kpić.

To „Wiem” powiedziało więcej niż cokolwiek innego.

Réka nagle na mnie spojrzała.

– Czy wiedziałeś, że aplikowałem tam?

Dalsza część na następnej stronie:
Share on Facebook