To był adwokat mojego ojca.
Nazywał się Gerald Marsh i spokojnym głosem kogoś, kto wielokrotnie przekazywał trudne wiadomości, powiedział mi, że mój ojciec zmarł o 6:14 tego ranka.
Poinformował mnie również, że zostałem wyznaczony na wykonawcę majątku.
Umówiliśmy się na spotkanie w piątek.
Nazywam się Sophie Calloway. Miałem trzydzieści siedem lat i pracowałem jako administrator szpitala w Ohio. Moi rodzice rozwiedli się, gdy miałem jedenaście lat. Moja matka wyprowadziła się, ale mój ojciec został w tym samym szarym kolonialnym domu, w którym dorastałem.
Nigdy nie był zbyt ekspresyjny, ale zawsze pojawiał się, kiedy go potrzebowałem.
W ostatnich latach jego choroby stałem się jego głównym opiekunem.
