W garażu Mark podszedł do dużej plandeki i ją zdjął.
Pod spodem stał stary samochód typu muscle car.
Farba była wyblakła. Na dolnych częściach karoserii było widać rdzę, a jeden reflektor był nieobecny.
Spojrzałam na samochód, a potem na męża.
– Wydałeś 6000 dolarów na to?
– To projekt.
– Jeździ?
Mark zawahał się.
– Jeszcze nie.
To wystarczyło, żebym wiedziała, że problem jest większy.
– Po odrestaurowaniu będzie wart dużo więcej – powiedział.
– Co znaczy „jeszcze nie”?
– Potrzebuje silnika.
Nie mogłam uwierzyć.
– Wydałeś 6000 dolarów na samochód, który nawet nie ma silnika?
– Już znalazłem odpowiedni.
– Ile kosztuje?
– Kilka tysięcy.
– I skąd mają pochodzić te pieniądze?
– Możemy użyć karty kredytowej.
Spojrzałam na niego.
– W tym zakupie nie ma żadnego „my”.
– Daisy, próbuję zrobić coś dla nas.
– Kupiłeś coś, czego chciałeś od siedemnastego roku życia.
– To nie znaczy, że nie może pomóc rodzinie.
Wskazałam w stronę domu.
– Noah chciał zobaczyć ocean od czwartego roku życia.
– Nadal go zobaczy.
– Kiedy?
– Znowu odłożymy pieniądze.
Podeszłam bliżej.
– Nie będę pracować kolejnych pięciu lat dlatego, że ty wydałeś w pięć minut coś, na co ja pracowałam przez pięć lat.
Mark zacisnął szczękę.
– Ten samochód może przynieść nam prawdziwe pieniądze.
– Być może. Ale nigdy nie dałeś mi możliwości zdecydowania, czy chcę ryzykować naszymi oszczędnościami.
– Jesteśmy małżeństwem.
– Właśnie dlatego powinieneś mnie zapytać.
Rozmowa z Noah
Noah siedział obok plecaka z trzema książkami.
– Zabieram tę o wielorybach.
Potem spojrzał na moją twarz.
– Co się stało?
Wzięłam oddech.
– Nasza podróż nie odbędzie się w piątek.
Jego ręce zatrzymały się na zamku plecaka.
– Ile dni później?
– Jeszcze nie wiem.
– Ale mówiłaś, że w piątek.
Wtedy Mark pojawił się w drzwiach.
Noah spojrzał najpierw na mnie, potem na niego.
– Czy coś się stało?
Mogłam odpowiedzieć wymijająco. Mogłam ochronić Marka przed trudną rozmową.
Ale robiłam to już wystarczająco długo.
– Tata podjął decyzję dotyczącą pieniędzy bez pytania mnie. To oznacza, że musimy przełożyć wyjazd.
Noah spojrzał prosto na Marka.
– Wydałeś pieniądze na ocean?
Mark przełknął ślinę.
– Kupiłem coś, co według mnie miało nam pomóc.
– Samochód?
Noah zmarszczył brwi.
– Lubisz ten samochód bardziej niż wyjazd nad ocean?
Mark otworzył usta, ale nic nie powiedział.
