O 6:14 rano, gdy pakowałam walizkę na lotnisko, mój telefon rozświetlił się wiadomością od męża.
Rankiem w dniu pogrzebu mojej żony, moja córka roześmiała się i powiedziała: „Tato, moja przyjaciółka ma urodziny. Nie wpędzaj mnie w poczucie winy”. Stałem przy jej trumnie w deszczu. Kilka tygodni później przeczytała list od mojego prawnika i wykrzyknęła: „Nie można mieć wszystkiego!”, nie wiedząc, które życzenie złamała…

Dalsza część na następnej stronie: