August 26, 2026 Feed v2

Teściowa chciała rządzić ich życiem. Nastia powiedziała „dość”

Podejrzanie idealna propozycja

Rita mieszkała sama w jednopokojowym mieszkaniu po drugiej stronie miasta.

Kiedy Nastia jechała metrem, jej myśli pędziły jedna za drugą. Z jednej strony propozycja rzeczywiście mogła być dla Antona ogromną szansą. Z drugiej strony znała Ludmiłę Siergiejewnę na tyle dobrze, by wiedzieć, że teściowa rzadko robi coś bez powodu.

— Czyli twoja teściowa znalazła bogatego narzeczonego, a teraz wykorzystuje karierę twojego męża, żeby zmusić was do przyjęcia jej z powrotem? — podsumowała Rita, nalewając herbatę.

— Na to wygląda.

— A jesteś pewna, że ten Giennadij w ogóle istnieje? Może to jakaś ustawka?

Nastia zastanowiła się. Wszystko rzeczywiście wydarzyło się bardzo szybko i zbyt wygodnie.

— Muszę to sprawdzić.

Wyjęła laptop.

— Jak on się nazywał… Giennadij Borisowicz Orłow.

Po około pół godzinie wyszukiwania znalazły informacje. Giennadij Orłow rzeczywiście istniał, prowadził firmę budowlaną i był dość znany w miejskim środowisku biznesowym.

Był jednak szczegół, który zwrócił uwagę Nastii.

— Rita, popatrz. Jego żona zmarła trzy lata temu. Od tamtej pory publicznie nie pojawiał się z żadną kobietą. A teraz nagle ślub?

— Może się zakochał?

— Albo coś na tym zyskuje.

Nastia szukała dalej.

Znalazła artykuł sprzed roku. Firma Orłowa prowadziła spór z miejską administracją dotyczący działki przeznaczonej pod zabudowę. Sprawę przegrała, a Giennadij stracił duży kontrakt.

— Rita, a jeśli…

W tej samej chwili zadzwonił telefon. Anton.

Nastia odrzuciła połączenie.

Chwilę później przyszła wiadomość: „Proszę, wróć. Musimy porozmawiać. Mama i Giennadij pojechali. Jestem sam”.

Nastia spojrzała na przyjaciółkę.

— Co mam zrobić?

— Wracaj. Ale bądź ostrożna. Twoja teściowa z pewnością coś planuje.

Nastia dotarła do domu dopiero przed północą.

Anton otworzył drzwi niemal natychmiast, jakby cały czas czekał tuż za nimi. Wyglądał na wyczerpanego. Miał potargane włosy i pogniecioną koszulę.

— Wejdź. Zrobiłem kolację.

Na stole rzeczywiście stały talerze z makaronem i sałatką. Było widać, że bardzo się starał.

Nastia usiadła bez słowa.

— Dzwoniłem do mamy — zaczął Anton. — Zapytałem ją wprost, po co to wszystko. Praca, ślub, przeprowadzka do nas.

— I co powiedziała?

— Najpierw się obraziła. Potem przyznała część prawdy.

Westchnął.

— Giennadij naprawdę zaoferował mi to stanowisko. Ale nie bezinteresownie. Potrzebuje kontaktów w miejskiej administracji, a mama ma dawną znajomą pracującą w komisji zajmującej się budownictwem. A właściwie miała znajomą. Pokłóciły się dwadzieścia lat temu.

— I twoja matka chce się z nią pogodzić za naszym pośrednictwem?

— Jest gorzej.

Anton potarł skronie.

— Ta kobieta, Nina Wasiljewna, nienawidzi mojej matki. Ale jej córka, Julia, pracuje w tej samej firmie co ty. W księgowości.

Nastia natychmiast przypomniała sobie Julię Gromową, cichą kobietę około czterdziestki, zawsze uprzejmą i gotową pomóc.

— Co Julia ma z tym wspólnego?

— Mama chciała, żebyś się z nią zaprzyjaźniła. Żebyście się do siebie zbliżyły. Później przez ciebie chciała dotrzeć do Niny Wasiljewny i nakłonić ją, by pomogła Giennadijowi w sprawie pozwoleń budowlanych.

Nastia powoli odłożyła widelec.

Cały ten ciąg wydarzeń — przeprowadzka, awantury, pozorne pogodzenie się i lukratywna oferta dla Antona — nagle zaczął wyglądać zupełnie inaczej. Miała być elementem planu, którego wcześniej nawet nie znała.

— Twoja matka naprawdę przeszła samą siebie — powiedziała. — A ty? Wiedziałeś o tym?

— Nie! Przysięgam. Dowiedziałem się dopiero dzisiaj, kiedy zmusiłem ją do szczerej odpowiedzi. Nastiu, odmówiłem. Powiedziałem, że nie będziemy uczestniczyć w jej planach.

— I tak po prostu to przyjęła?

— Powiedziała, że jeszcze będę żałował. Według niej tracę szansę życia przez jakieś „głupie zasady”.

Nastia podeszła do okna i spojrzała na światła nocnego miasta.

Nie wierzyła, że Ludmiła Siergiejewna po prostu zrezygnuje. Jeśli jeden plan się nie powiódł, prawdopodobnie spróbuje czegoś innego.

— Anton, boję się — przyznała cicho. — Twoja matka się nie zatrzyma. Znajdzie inny sposób.

— W takim razie się przeprowadzimy. Wynajmiemy mieszkanie w innej dzielnicy, zmienimy zamki, numery telefonów…

— I będziemy uciekać? — Nastia odwróciła się do niego. — Całe życie przed twoją matką?

— A co innego możemy zrobić?

Wtedy do głowy Nastii przyszła myśl. Ryzykowna, ale być może jedyna, która mogła przerwać tę sytuację.

— Musimy porozmawiać z Niną Wasiljewną. Osobiście. Powiedzieć jej wszystko i ją ostrzec.

— Po co?

— Jeżeli Ludmiła Siergiejewna chciała wykorzystać mnie, to może mieć również plan awaryjny. Może spróbować dotrzeć do Niny przez Julię albo w jakiś inny sposób. Nina powinna wiedzieć, że jej dawna znajoma znowu pojawiła się w jej życiu i że niekoniecznie ma dobre zamiary.

Anton przez chwilę milczał.

Potem skinął głową.

— Dobrze. Jutro znajdziemy sposób, żeby się z nią skontaktować.

Rozmowa z Julią wszystko zmienia

Następnego ranka Nastia przyszła do pracy wcześniej niż zwykle.

Julia siedziała już przy swoim biurku i przeglądała dokumenty.

— Dzień dobry — zaczęła Nastia. — Julio, mogę zadać pani osobiste pytanie?

— Oczywiście.

Kobieta podniosła głowę i uśmiechnęła się.

— Czy pani mama nazywa się Nina Wasiljewna Gromowa?

Uśmiech natychmiast zniknął z twarzy Julii.

Odłożyła długopis i spojrzała na Nastię z wyraźną ostrożnością.

— Skąd pani to wie?

— To długa historia. Czy możemy porozmawiać po pracy? To ważne. Chodzi o pani mamę i… moją teściową.

Julia przez chwilę przyglądała się Nastii, po czym powoli skinęła głową.

— Dobrze. O osiemnastej przy głównym wejściu.

Ciąg dalszy artykułu znajduje się na następnej stronie Reklama
Dalsza część na następnej stronie:
Share on Facebook