Najpierw drobiazgi. Nadieżda Pawłowna wpadała bez zapowiedzi – to z ciastami, to sprawdzić, jak dzieci żyją. Ksenia znosiła, uśmiechała się, uważała to za normalne.…
Tego wieczoru usiadłam przy babcinym stole – przy tym samym, przy którym odrabiałam lekcje, jadłam zupę i czekałam na telefon, który nigdy nie nadszedł.…