To były dokładnie słowa, które rzucił mi mój mąż, Benjamin, gdy stałam nieruchomo w progu naszego domu, z ręką na klamce, nie mogąc pojąć, dlaczego w moim salonie nagle znalazło się dwoje małych dzieci i dlaczego jakaś kobieta spokojnie układa pieluchy na moim ulubionym stoliku kawowym.
Wróciłam wcześniej niż planowałam, ponieważ warsztaty dla kadry kierowniczej w Oak Creek zostały odwołane w ostatniej chwili. Zamierzałam jedynie zdjąć szpilki,
