Teściowa przyjechała osobiście
Ludmiła Wiktorowna nie zamierzała jednak zaakceptować sytuacji. Wkrótce pojawiła się osobiście, gotowa na kolejną awanturę.
Tym razem Elena nie cofnęła się ani o krok. Nie próbowała uspokajać teściowej, nie szukała kompromisu i nie tłumaczyła się ze swoich decyzji.
Spojrzała na nią bez strachu.
— Kiedyś bałam się zostać sama, dlatego wszystko znosiłam. Teraz zrozumiałam, że samotność przy was była o wiele straszniejsza.
Ludmiła Wiktorowna najwyraźniej spodziewała się, że synowa znów ustąpi. Elena jednak nie zamierzała wracać do dawnego układu.
— Mylicie się. Mieszkanie jest moje. To ja spłacam kredyt hipoteczny — powiedziała.
Wtedy wydarzyło się coś, czego Elena przez lata niemal nie widziała. Artem po raz pierwszy naprawdę zwrócił się przeciwko matce.
— Dość! Przez całe życie wtrącasz się w moje życie!
Ludmiła Wiktorowna wyszła, trzaskając drzwiami.
Jedna kłótnia nie mogła jednak naprawić tego, co narastało przez pięć lat. Artem sprzeciwił się matce dopiero wtedy, gdy jego małżeństwo było już na granicy rozpadu. Dla Eleny było za późno na kolejne obietnice i tłumaczenia.
Rozwód zakończył pięć trudnych lat
Rozwód nie był łatwy. Elena musiała przejść przez trudny okres i uporządkować życie, które przez lata było związane z Artemem i jego rodziną.
Ostatecznie mieszkanie oraz środki na kontach pozostały przy niej, natomiast kredyty zostały przy byłym mężu.
Po wszystkim Elena zaczęła przyzwyczajać się do zupełnie innej codzienności. Nie musiała już zastanawiać się, jaka kolejna decyzja zostanie podjęta bez jej wiedzy. Nikt nie próbował przekonywać jej, że powinna poświęcić własne plany, ponieważ „to przecież mama”.
Po raz pierwszy od dawna mogła sama decydować o swoim życiu i swoich pieniądzach.
