W Stambule przypomniała sobie, kim była wcześniej
Wyjazd okazał się dla Olgi czymś znacznie ważniejszym niż zwykła podróż służbowa. Po raz pierwszy od wielu lat znalazła się w miejscu, w którym nikt nie oczekiwał od niej podgrzewania herbaty, rezygnowania z własnych planów ani podporządkowywania całego dnia potrzebom innych.
Znów była przede wszystkim specjalistką odpowiedzialną za ważny projekt. Jej doświadczenie, wiedza i praca miały znaczenie.
To uczucie było dla niej niemal zapomniane. Przez lata przyzwyczaiła się do tego, że w domu jej osiągnięcia zawodowe schodzą na dalszy plan, jeśli tylko kolidują z potrzebami Denisa lub jego matki. W Stambule sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.
Negocjacje zakończyły się znakomicie. Firma doceniła jej pracę i zaproponowała Oldze nowe, wysokie stanowisko, które wiązało się z regularnymi podróżami służbowymi.
Była to dokładnie taka możliwość rozwoju, z jakiej przez poprzednie lata wielokrotnie rezygnowała.
Po powrocie nie zamierzała się tłumaczyć
Olga wróciła do domu z podpisanym kontraktem. Tym razem nie próbowała jednak usprawiedliwiać swojej decyzji ani przekonywać Denisa, że postąpiła właściwie.
Zrozumiała już, że ich małżeństwo przez długi czas funkcjonowało przede wszystkim dlatego, że to ona była gotowa rezygnować z siebie. Dopóki ustępowała, odkładała swoje plany i przyjmowała kolejne obowiązki, wszystko wydawało się spokojne. Konflikt pojawił się wtedy, gdy po raz pierwszy zdecydowała, że nie zrezygnuje z ważnej dla siebie szansy.
Denis nie potrafił zaakceptować tej zmiany. W pewnym momencie zirytowany rzucił, że w takim razie Olga może równie dobrze przeprowadzić się prosto do pracy.
Nie odpowiedziała awanturą.
Po prostu zaczęła pakować swoje rzeczy.
Nie była to impulsywna demonstracja ani kolejna próba wywołania reakcji męża. Tym razem Olga podjęła decyzję świadomie. Wiedziała już, że powrót do poprzedniego układu oznaczałby ponowne oddanie kontroli nad własnym życiem.
Dwa miesiące później wynajęła własne mieszkanie.
