August 21, 2026 Feed v2

Dziwny pomysł teściów. Co chcieli zrobić z mieszkaniem?

– Nie obrażaj się na nas, Oksano. Nie pytamy bez powodu – teściowa spojrzała na męża. – Z Piotrem chcemy zrozumieć, czy zamierzasz ponownie wyjść za mąż. Bo jeśli tak, to wszystko radykalnie się zmienia.

– Co dokładnie? Co się zmienia? Co ma do tego moje życie osobiste? Dlaczego was tak interesuje? – Oksana zareagowała zbyt gwałtownie i emocjonalnie na pytanie teściowej.

Z trudem się powstrzymywała, żeby nie powiedzieć wszystkiego, co myśli o ich synu-zdrajcy. W duszy wzbierał żal do Dymitra, który porzucił ją i swoje dzieci.

– Zrozum, my z ojcem martwimy się tylko o nasze wnuczki. O ich dobro. Dima jest ich rodzonym ojcem, ale nie ma go przy nich i nie może chronić ich interesów ani ich samych…

– Przed kim chronić? – przerwała teściowej Oksana. – Co wy opowiadacie?

– Nie wiemy, jak twój nowy wybranek będzie się odnosił do dziewczynek. Jeszcze nie wiadomo, czy je zaakceptują? A on ich? – ciągnęła Lidia Nikołajewna. – To dość częste zjawisko, gdy dzieci nie chcą zaakceptować nowego partnera matki. Robią awantury, uciekają z domu…

– Ale nie ma żadnego wybranka! Nie ma! O kim wy w ogóle mówicie? Ja, w przeciwieństwie do waszego syna, nie umiem tak szybko znaleźć mu zastępstwa. Nie mam takiej psychiki, wiecie! – z wyraźną urazą odpowiedziała Oksana.

– Po co się denerwujesz i awanturujesz? To nie my zmusiliśmy Dymitra, żeby tak postąpił. My z Piotrem Lwowiczem też jesteśmy poszkodowani, można tak powiedzieć. Nie wiadomo, kiedy teraz uda się przytulić własnego syna!

– Tak, tylko proszę nie mówić o nim! Nie rozumiem, czego chcecie ode mnie – przerwała teściowej Oksana.

– To mieszkanie, w którym teraz mieszkasz z dziećmi, zostało kupione za waszego małżeństwa. Przy jego zakupie brali udział twoi rodzice i my z ojcem. Dymitr postąpił szlachetnie, przyznaj, Oksano. Nie chciał dzielić go z tobą, myśląc tylko o tym, żeby jego córki nie ucierpiały. I żeby w końcu to mieszkanie przypadło im w spadku. Nie wybiegajmy tak daleko…

– Jakoś nie rozumiem, do czego zmierzacie, Lidio Nikołajewno? – zapytała Oksana niezbyt uprzejmie.

– Jeśli teraz wyjdziesz za mąż, z tym mieszkaniem może się stać wszystko! Rozumiemy oczywiście, że twój nowy mąż zgodnie z prawem nie będzie mógł się do niego rościć. Ale! – przy tych słowach Lidia Nikołajewna demonstracyjnie podniosła palec. – Gdy człowiek jest zakochany, jest oślepiony tym uczuciem. I często nie rozumie, co robi.

– Tak, tak! Już ciekawie, proszę kontynuować – powiedziała Oksana z nieżyczliwym uśmiechem.

– Możesz dać się nabrać na jego podstępy. I niechcący sprzedać to mieszkanie, a potem kupić nowe i wpisać nowego męża jako współwłaściciela.

– O, Boże! Co za bzdury wy opowiadacie, Lidio Nikołajewno! Nie spodziewałam się tego po was! Nasze prawo chroni prawa dzieci – po pierwsze, a po drugie, majątek przedmałżeński nigdy nie stanie się własnością męża – odpowiedziała pewnie Oksana.

– Masz rację, oczywiście. Ale w ostatnim czasie, niestety, coraz więcej jest przypadków oszustw i wyłudzeń. Warto zauważyć, że małżeńskich oszustów jest znacznie więcej i są tak sprytni, że dają się nabrać nawet najbardziej doświadczone kobiety – wtrącił się w rozmowę Piotr Lwowicz. – Nie masz pojęcia, Oksano, na co są gotowi ci sprytni przedsiębiorcy.

– A wy specjalnie tak dokładnie zgłębialiście ten temat? – zdziwiła się synowa.

– Nie śmiej się! To, wiesz, nie żarty. Chcesz zostawić swoje dzieci bez dachu nad głową? – wygłosiła z patosem Lilia Nikołajewna.

– Nie, nie chcę. I nic takiego się nie wydarzy.

– No właśnie! My z mężem proponujemy ci bardzo pewny sposób na zachowanie tego mieszkania dla twoich córek i naszych wnuczek.

– Jaki? – bardzo chciała się dowiedzieć, do czego doszli jej byli teściowie.

– Ponieważ swoje mieszkanie, w którym mieszkamy, już zapisałam w testamencie starszemu wnukowi, synowi naszej córki, a Piotr Lwowicz nie ma żadnej nieruchomości, więc proponujemy ci przepisać to mieszkanie na niego w formie darowizny – wyjawiła pewnie była teściowa.

– Nie zrozumiałam. Co-co proponujecie? – Oksana aż lekko potrząsnęła głową, próbując otrząsnąć się z tego przywidzenia. – Powtórzcie!

– No przecież jasne. Przepisujesz mieszkanie w formie darowizny na dziadka twoich córek, a Piotr Lwowicz później sporządzi na nie testament, który wejdzie w życie dopiero, gdy nasze wnuczki dorosną. Nikt nie będzie mógł ich pozbawić prawowitego mieszkania. Dobrze wymyśliliśmy?

– Czy wyście oszaleli, żeby mi coś takiego proponować? Nie zamierzam tego robić! Darowizna na waszego męża – to absurd! – krzyknęła Oksana. – Jak w ogóle wpadliście na coś takiego? Wy byście jutro o nas zapomnieli. Zwłaszcza gdybym wyszła za mąż. Proponowanie mi czegoś takiego to po prostu brak rozumu! Albo uważanie mnie za kompletną i ostateczną głupię! Jeśli chcecie nadal utrzymywać kontakt z moimi dziećmi i waszymi wnuczkami, nigdy więcej mi czegoś takiego nie proponujcie!

– Oksano, zwolnij ton, jak rozmawiasz? – oburzyła się teściowa. – Uważasz, że my z Piotrem jesteśmy zdolni cię oszukać? Obrażasz nas tym!

– Wasz syn pokazał, jak należy traktować ludzi i czy warto im ufać. A jabłko od jabłoni, jak to mówią… Koniec, temat zamknięty. Nikomu nie przepiszę tego mieszkania. Za mąż zresztą też już nie chcę. Wystarczyła mi jedna zdrada.

– Pomyślałabyś najpierw, Oksano, zamiast od razu odmawiać. Jesteś teraz zdenerwowana, ale ten pomysł nie jest zły – postanowił wesprzeć żonę były teść.

– Oj, a po co wam na stare lata moje mieszkanie? Chyba nie zamierzacie się rozstawać z żoną, Piotrze Lwowiczu? Zawsze uważałam pana za mądrego człowieka. I uczciwego, w przeciwieństwie do pana syna. Ale widocznie się myliłam – powiedziała z żalem Oksana, której ten dziwny i bezsensowny rozmowę już zaczynała męczyć.

Teściowie odeszli wtedy z niczym. Ale potem jeszcze nie raz wracali do tego tematu. I za każdym razem bezskutecznie.

Trzeba przyznać, że mieli tyle rozumu, żeby odczepić się od synowej i kontynuować, jak dotychczas, kontakty z wnuczkami. Co prawda, zdarzało się to coraz rzadziej. A potem, po jakichś dwóch latach, zupełnie o nich zapomnieli, tak jak przewidywała Oksana. Dzwonili teraz raz w roku, w ich urodziny.

Dymitr w nowym małżeństwie doczekał się kolejnej dwójki dzieci, i jego rodzice przenieśli swoją uwagę na nowe wnuki, uznając dzieci Oksany za nieperspektywiczne do utrzymywania kontaktów. Wyjechali w odwiedziny do syna i byli zdumieni tym, jak dobrze tam sobie urządził.

Ciąg dalszy artykułu znajduje się na następnej stronie Reklama
Share on Facebook