Tajemnica sprzed pół wieku
Nie mogłam w to uwierzyć. Thomas przed śmiercią prosił mnie, abym odniosła jego zdjęcie pod konkretny adres na Sycylii. W jakiś niewytłumaczalny sposób, zupełnie o tym nie wiedząc, przeleciałam ocean i zakochałam się w bracie kobiety, która tam kiedyś mieszkała. Lucia, siostra Lorenzo, zmarła jedenaście lat temu, ale dom należał teraz do jej córki, Isabelli.
Następnego ranka, na kilka godzin przed moim lotem powrotnym, pojechaliśmy pod ten adres. Gdy tylko dom wyłonił się zza zakrętu, rozpoznałam go natychmiast. Kolory wyblakły, ale kamienne schody były nie do pomylenia. Pół wieku wcześniej mężczyzna, którego kochałam przez 43 lata, stał dokładnie w tym samym miejscu, w którym ja stałam teraz.
Odnalezione listy
Isabella przyjęła nas bardzo ciepło. Jej dom pachniał kawą i świeżymi cytrynami. Kiedy pokazałam jej zdjęcie Thomasa, zamyśliła się, a potem przyniosła starą drewnianą szkatułkę swojej matki, wypełnioną pamiątkami. Znalazła w niej starą kopertę z postrzępionym znaczkiem z USA, wysłaną ponad 50 lat temu. Jeszcze zanim z Thomasem się poznaliśmy.
W liście Thomas dziękował Lucii i jej mężowi za gościnę po tym, jak został okradziony podczas podróży przez Sycylię. Stracił wtedy większość pieniędzy i bilet powrotny. Nakarmili go, znaleźli dorywczą pracę i pomogli skontaktować się z rodziną. Napisał w nim coś jeszcze: „Byłem gotów się poddać i wrócić do domu zawstydzony. Lucia powiedziała mi, że jeden zły dzień nie decyduje o tym, jak będzie wyglądała reszta mojego życia.”
Na tym jednak niespodzianki się nie skończyły. Isabella wyciągnęła z pudełka drugą kopertę. Została wysłana do Lucii siedem lat temu – w roku śmierci Thomasa. Wewnątrz znajdowała się jeszcze jedna, zaklejona koperta. Na niej widniało moje imię: Evelyn.
