Zrobił krok w moją stronę, lecz Rowan natychmiast stanął między nami.
Beckett spojrzał na brata, potem na mnie.
„Cieszy cię mój upadek?”
„Nie ma nic przyjemnego w odkryciu, że syn, którego wychowałam, stał się człowiekiem, któremu nie mogę ufać.”
Złość zniknęła z jego twarzy. Zastąpiło ją coś przypominającego strach.
Portia próbowała zabrać moje dokumenty
Czternastej nocy usłyszałam otwierane szuflady w gabinecie.
Weszłam do środka i zobaczyłam Portię wkładającą do designerskiej torebki moje wyciągi bankowe, dokumenty tożsamości oraz kopię aktu własności.
Twierdziła, że tylko je porządkuje. Zanim nakazałam jej wszystko odłożyć, sfotografowałam otwartą torbę wraz z jej zawartością.
Wtedy ostatecznie zniknęła uprzejma maska Portii.
„Beckett zasługuje na ten apartament. Jest twoim najstarszym synem.”
Sięgnęłam po telefon, żeby zadzwonić do Callahana.
Portia uśmiechnęła się chłodno.
„Dzwoń. Jutro rano sąd dostanie wniosek mówiący, że jesteś niestabilna. A twój własny syn już go podpisał.”
W tej samej chwili w drzwiach pojawił się Beckett.
Wyraz jego twarzy powiedział mi wszystko. Portia mówiła prawdę.
