Każdy przedmiot miał dla Anny znaczenie, którego obcy człowiek nie musiał rozumieć.
Zapasowe klucze nagle przestały być drobiazgiem
Anna otworzyła szafę w przedpokoju.
Na górnej półce stało małe pudełko.
W środku leżały zapasowe klucze.
Długo na nie patrzyła.
Metal wydawał się tego dnia chłodniejszy niż zwykle.
Przypomniała sobie, że dwa lata wcześniej Igor nalegał na wykonanie dodatkowego kompletu.
– Na wszelki wypadek – powiedział wtedy.
Anna nie miała powodów, żeby protestować.
Teraz jednak po raz pierwszy zastanowiła się, gdzie właściwie znajdują się pozostałe egzemplarze.
Ta myśl była nieprzyjemna.
Nie dlatego, że podejrzewała męża o coś konkretnego.
Dlatego, że uświadomiła sobie, iż po prostu tego nie wie.
