August 26, 2026 Feed v2

Teściowa chciała zniszczyć jej małżeństwo

Rozmowa z mężem zmieniła wszystko

Pół godziny później do mieszkania wrócił Kirył. Był w dobrym humorze i trzymał bukiet róż.

— Cześć, słoneczko! Jak minął dzień?

Nastia siedziała na kanapie i patrzyła na mężczyznę, którego kiedyś kochała. Mężczyznę, któremu urodziła syna i z którym planowała spędzić resztę życia.

— Dobrze — odpowiedziała. — Była tutaj twoja mama.

Kirył skrzywił się.

— Znowu? Czego chciała?

— Porozmawiać.

Nastia wzięła ze stołu teczkę z raportem detektywa.

— Usiądź, Kirył. My również musimy porozmawiać.

Zobaczył dokumenty i jego twarz natychmiast się zmieniła. Najpierw pojawiło się niezrozumienie, potem świadomość, a na końcu strach.

— Nastia, to…

— Nie trzeba — przerwała mu. — Wiem wszystko. O Swietłanie, o mieszkaniu i o tym, że spotykacie się już od czterech miesięcy.

Zapadła cisza.

Kirył usiadł w tym samym fotelu, w którym wcześniej siedziała jego matka.

— Chciałem ci powiedzieć…

— Kiedy? Kiedy pojedziemy w lipcu do Turcji?

Nastia położyła przed nim wydruk rezerwacji.

— Czy może wtedy, kiedy przypadkiem dowiedziałabym się wszystkiego od sąsiadów?

Kirył patrzył w podłogę.

— Wiesz, co jest najgorsze? — zapytała Nastia spokojnie. — Nie samo to, że pojawiła się inna kobieta. Ludzie się zmieniają, uczucia mogą wygasać. Najbardziej boli mnie to, że nie miałeś odwagi przyjść do mnie i powiedzieć wprost: „Nastia, już cię nie kocham. Rozstańmy się normalnie”.

— Nie chciałem cię zranić…

— Nie chciałeś mnie zranić?! — po raz pierwszy tego wieczoru podniosła głos. — Miałeś kochankę! Spotykałeś się z nią, kiedy ja siedziałam w domu z twoim synem! Wydawałeś na nią pieniądze, które powinny być przeznaczone na rodzinę!

— Nastia, przepraszam, ja…

— A najgorsze jest jeszcze coś. To twoja matka was poznała. Celowo przedstawiła ci Swietłanę. Opowiadała jej, że jestem złą żoną. Popychała was ku sobie.

Kirył gwałtownie podniósł głowę.

— Co?

— Proszę.

Nastia podała mu wydruki wiadomości.

— Czytaj. Twoja mama postanowiła poprawić ci życie. Wybrała dla ciebie lepszą kandydatkę na żonę.

Kirył czytał, a jego twarz stawała się coraz bardziej ponura.

— Mama nie mogła… Ona by nie…

— Mogła i zrobiła.

Nastia podeszła do okna.

— Podjęłam decyzję. Odchodzę. Jutro rano zabieram Timofieja i jadę do rodziców. Złożę pozew o rozwód.

— Nastia, zaczekaj!

— Nie. Nie próbuj mnie przekonywać. Przez pięć lat byłam wygodną żoną. Gotowałam, sprzątałam, zajmowałam się dzieckiem i znosiłam twoją matkę. A ty pozwalałeś jej mnie poniżać. Ani razu naprawdę mnie nie obroniłeś. Ani razu nie powiedziałeś: „Mamo, wystarczy”.

Kirył zacisnął pięści.

— Nie wiedziałem, że ona tak z tobą rozmawia…

— Kłamiesz — odpowiedziała Nastia bez podnoszenia głosu. — Wiedziałeś. Po prostu łatwiej było nic nie robić. Mama oznacza dla ciebie kontakty, pieniądze i możliwości. A ja byłam tylko żoną.

Nastia otworzyła kontakty w telefonie.

— Teraz zadzwonię do Swietłany. Powiem jej prawdę. Że nie zamierzałeś się rozwieść i że chciałeś nadal prowadzić dwa życia.

— Nie rób tego!

— Dlaczego? Żal ci jej? Czy boisz się, że powie swojemu ojcu i skandal zaszkodzi twojej reputacji?

Kirył nie odpowiedział.

Jego milczenie wystarczyło.

— Właśnie dostałam odpowiedź — powiedziała Nastia i wybrała numer.

Telefon do Swietłany

Swietłana odebrała po trzecim sygnale. Miała młody, dźwięczny głos.

— Halo?

— Dobry wieczór, Swietłano. Mam na imię Nastia. Jestem żoną Kiryła.

Po drugiej stronie zapadła cisza.

— Ja… nie rozumiem…

— Rozumie pani doskonale. Chcę tylko powiedzieć jedną rzecz. Kirył nie planował rozwodu. Kupił już bilety na nasz rodzinny urlop w lipcu i zamierzał nadal ze mną mieszkać.

— To nieprawda! Kirył mnie kocha!

— Kirył siedzi teraz przede mną.

Nastia włączyła tryb głośnomówiący.

— Zapytajmy go. Kirył, chcesz się ze mną rozwieść?

Mężczyzna siedział blady i nie podnosił wzroku.

— Kirył! — rozległ się głos Swietłany. — Powiedz jej! Powiedz, że mnie kochasz!

Kirył nadal milczał.

— Sama pani widzi — powiedziała Nastia. — Jest jeszcze jedna rzecz. Poznała was jego matka, Raisa Siergiejewna. Pani matka Tatiana jest jej przyjaciółką. To właśnie od tego wszystko się zaczęło.

— Co?! Mama nie mogła…

— Proszę ją zapytać. A ja odchodzę od Kiryła. Jutro składam pozew o rozwód. Wkrótce będzie więc wolny. Jeśli zechce pani na niego czekać, to już pani decyzja.

Nastia zakończyła połączenie.

Kirył siedział z opuszczoną głową.

— I co teraz? — zapytał cicho.

— Teraz możesz żyć tak, jak chciałeś — odpowiedziała, zbierając dokumenty do teczki. — Beze mnie. Bez wspólnego życia z Timofiejem. Jeśli będziesz chciał, będziesz spotykał się z nim w weekendy. Alimenty przelewaj na czas.

— A mieszkanie?

— Jest wasze. Nie zamierzam o nie walczyć.

Nastia ruszyła w stronę sypialni.

— Chcę tylko jednego: żeby twoja matka nie zbliżała się do mojego syna.

Ciąg dalszy artykułu znajduje się na następnej stronie Reklama
Dalsza część na następnej stronie:
Share on Facebook