Rozmowa, która zmieniła wszystko
Wieczorem zeszłam pod drzwi mieszkania numer czterdzieści dwa i zapukałam.
Wala nie otworzyła od razu. Gdy mnie zobaczyła, jej twarz momentalnie stężała.
— Pani? Znowu?
— Musimy porozmawiać — powiedziałam i zrobiłam krok do przodu, zanim zdążyła zamknąć drzwi. — Spokojnie. Jak ludzie.
— O czym?
— O tym, dlaczego wróciłaś. O twoich planach. I o Igorze Siemionowiczu Wołkowie.
Pobladła. Tylko na moment, ale zauważyłam to.
— Nie wiem, o czym pani mówi.
— Wystarczy. Wiem, że się spotykacie. Wiem o pieniądzach i o tym, że coś planujecie wokół Artioma. Jeśli nie chcesz, żebym natychmiast zadzwoniła na policję, usiądź i wszystko mi wyjaśnij.
Weszłam do środka i zamknęłam drzwi.
Wala patrzyła na mnie, ale ku mojemu zdziwieniu nie widziałam w jej oczach ani złości, ani paniki. Było tam coś innego. Coś, czego wcześniej nie potrafiłam zauważyć.
— Pani nic nie rozumie — powiedziała cicho i usiadła na kanapie. — Kompletnie nic.
— Więc mi wyjaśnij.
Podniosła wzrok. W jej oczach pojawiły się łzy.
— Igor Wołkow jest moim bratem.
Zamarłam.
— Co powiedziałaś?
— Przyrodnim bratem. Z pierwszego małżeństwa mojego ojca. Dowiedziałam się o jego istnieniu dopiero cztery lata temu, kiedy ojciec umierał. Opowiedział mi o swojej pierwszej rodzinie i o synu, którego zostawił.
Milczałam, próbując zrozumieć to, co właśnie usłyszałam.
— Co było dalej?
— Igor wyrósł z ogromną urazą. Uważał, że ojciec go zdradził. Kiedy dowiedział się o mnie, postanowił się zemścić, wykorzystując właśnie mnie. Zmusił mnie do małżeństwa z Artiomem.
Wala otarła łzy, ale po chwili następne zaczęły spływać jej po policzkach.
— Powiedział, że jeśli nie zrobię tego, czego chce, zniszczy moją matkę. Miała duże długi wobec ludzi związanych z Igorem. Nie mogłam po prostu odmówić.
— Dlatego zostawiłaś Artioma?
— Tak. Igor mi kazał. Miałam zebrać informacje, a potem zniknąć. Ale wydarzyło się coś, czego nie przewidział. Zakochałam się w Artiomie. Naprawdę. Kiedy odchodziłam, wydawało mi się, że nie wytrzymam tego bólu.
Usiadłam w fotelu naprzeciwko niej.
— A teraz? Dlaczego wróciłaś?
— Igor znowu mnie znalazł. Dowiedział się, że Artiom odbudowuje firmę. Powiedział, że nadszedł moment, żeby dokończyć to, co zaczął. Chce wejść w jego biznes, wciągnąć go w fałszywy projekt, a potem odebrać mu wszystko. Mnie znowu zmusza do pomocy.
— Dlaczego nie poszłaś na policję?
— Igor ma kontakty. Jestem przekonana, że znalazłby mnie i moją matkę. Próbowałam się sprzeciwić, ale…
Nie dokończyła. Zakryła twarz dłońmi.
Patrzyłam na nią i nagle wszystkie wcześniejsze wydarzenia zaczęły układać się w spójną całość. Jej strach, sposób, w jaki reagowała na nazwisko Wołkowa, tajemnicze spotkania.
— Kiedy ma dojść do oszustwa?
— Pojutrze, po podpisaniu umowy. Artiom ma przelać pieniądze na konto fikcyjnej firmy. Igor zniknie, a Artiom zostanie z ogromnymi długami wobec prawdziwych wierzycieli, których Igor chce włączyć później.
— Czyli mamy jeszcze czas.
Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do Kostii.
— Zapisuj jej zeznania — powiedziałam. — Mamy świadka.
Wala opowiedziała wszystko jeszcze raz. Kostia słuchał, notował i zadawał dodatkowe pytania. Uznał, że jej relacja może stać się początkiem śledztwa, ale żeby skutecznie powstrzymać Wołkowa, potrzebny będzie bezpośredni dowód.
— Mam pomysł — odezwała się nagle Wala. — Mogę zachowywać się tak, jakby wszystko nadal przebiegało zgodnie z planem. Spotkam się z Igorem i nagram naszą rozmowę. On lubi przechwalać się tym, jak wszystko przygotował.
— To niebezpieczne — ostrzegł Kostia.
— Ale może się udać — odpowiedziała. Potem spojrzała na mnie. — Muszę naprawić to, co zrobiłam. Artiom nie zasługuje na to, co Igor mu przygotował.
Ustaliliśmy szczegóły. Wala miała umówić spotkanie z Igorem i zabrać ukryty rejestrator. Kostia ze swoimi ludźmi miał obserwować sytuację. Moim zadaniem było dopilnowanie, żeby Artiom nie dowiedział się o wszystkim zbyt wcześnie i nie zrobił niczego, co mogłoby spłoszyć Wołkowa.
Plan przeciwko Igorowi Wołkowowi
Następnego dnia wydarzenia potoczyły się szybko. Wala spotkała się z Igorem w kawiarni. Kostia i jego ludzie siedzieli przy sąsiednim stoliku, a ja czekałam w samochodzie niedaleko lokalu.
Przez cały czas nerwowo ściskałam pasek torebki.
Po około godzinie Wala wyszła z kawiarni. Była blada, ale jej oczy błyszczały.
— Udało się — wyszeptała, siadając obok mnie. — Powiedział wszystko. Opowiedział, jak przygotował pułapkę na Artioma, jak podmienił dokumenty. Wspomniał nawet o sędzim, którego miał przekupić na wypadek, gdyby sprawa trafiła do sądu.
Kostia przekazał nagranie swoim kontaktom w prokuraturze. Jeszcze tego samego wieczoru Igor Wołkow został zatrzymany w swoim biurze.
