Skarga nie pozostała bez odpowiedzi
Miesiąc później Jelena Andriejewna ponownie znalazła się na tym samym dworcu. Tym razem spotkała kierownika jednostki, od którego dowiedziała się, że po jej skardze przeprowadzono kontrolę.
Okazało się, że zachowanie Kryłowa nie było jednorazowym incydentem. Już wcześniej wpływały na niego skargi dotyczące grubiańskiego sposobu odnoszenia się do ludzi.
Jelena zapytała:
— Zwolnili go?
— Nie. Przenieśliśmy go na inne stanowisko i skierowaliśmy na szkolenie. Postanowiliśmy dać mu szansę — odpowiedział kierownik.
Nie zastosowano więc wobec niego najsurowszego rozwiązania. Konsekwencje jednak się pojawiły: zmiana stanowiska i szkolenie miały stać się dla inspektora okazją do zastanowienia się nad własnym zachowaniem.
Po kilku miesiącach nadszedł list
Jakiś czas później Jelena otrzymała wiadomość, której prawdopodobnie się nie spodziewała. Napisał do niej sam Kryłow.
„Szanowna Jeleno Andriejewno. Na początku myślałem, że zniszczyła mi pani życie. Później jednak zrozumiałem, że przyzwyczaiłem się do grubiaństwa i traktowania siebie jako kogoś lepszego od innych. Dziękuję, że nie wykorzystała pani swojej władzy, aby mnie zniszczyć, lecz dała mi możliwość spojrzenia na siebie z boku i zrozumienia wszystkiego”.
List pokazywał, że konsekwencje tamtego wydarzenia okazały się dla niego czymś więcej niż tylko służbowym problemem. Z czasem zaczął dostrzegać również własny sposób traktowania innych ludzi.
